Było tak duszno , a ja jak idiotka stałam i czekałam przed szkołą , aż Ashley przestanie gadać ze swoimi koleżankami z drużyny. Jedyne czego na prawdę teraz chciałam to wrócić do domu. Co kilka minut patrzyłam na zegarek. Była już w tej szatni ponad godzinę po zakończeniu lekcji. Wzięłam plecak z maski samochodu i skierowałam się w stronę hali sportowej. Nie za bardzo wiedziałam gdzie tu jest przebieralnia dla dziewczyn , bo na wf-ach korzystaliśmy z innych przebieralni. Jednak po piskach z końca korytarza zorientowałam się , że to tam przebierają się cheerleaderki. Z niechęcią ruszyłam w tamtą stronę. Drzwi były lekko uchylone i widziałam , że te laski nawet się nie przebrały. Ashley stała opierając się o szafki z ręką na biodrze. Jak zawsze. Zapukałam , a gdy nikt mi nie odpowiedział , bo pewnie tego nie słyszały po prostu weszłam do środka. Gdy mnie zobaczyły nagle zamilkły i patrzyły na mnie tymi swoimi spojrzeniami. Każde z nich mówiło : "po co ty tu przylazłaś , zdziro". Taaaa....nie byłam lubiana w szkole , no ale przynajmniej miałam prawdziwą przyjaciółkę. Przeniosłam wzrok z nich na Ashley , która jako jedyna nie patrzyła na mnie jak na wroga.
- Już się przebieram. Przepraszam , zagadałam się.
Zabrała swoje ciuchy i pobiegła do części z prysznicami , żeby się przebrać. Dziewczyny powróciły do swojej rozmowy , a raczej piszczenia i podniecania się nie wiadomo czym. Mówiły tak szybko , że nie dało się ich zrozumieć. Wracając do Ashley , najbardziej lubiłam w niej to , że nie musiałam się odzywać ,a ona wiedziała , po co przyszłam albo czy jestem smutna. Na prawdę dobrze się rozumiałyśmy. Czasami dzwoniłam do niej kiedy było mi źle , a ona tak po prostu rzucała wszystko i przyjeżdżała do mnie posiedzieć. Była po prostu najlepsza. Ubrana w swoje shorty i luźną bluzeczkę na ramiączka wyszła z części , że tak powiem łazienkowej. Jej torba sportowa ledwo co się dopinała.
- No , więc dziewczyny widzimy się jutro. Może on już tu będzie , ale jeszcze nie wiadomo. Chce się przekonać kim on będzie. To pa. Do jutra.
Podeszła do mnie i pociągnęła za sobą. Całą drogę przez korytarz na hali przemilczałam.
- Oj no przepraszam.
Powiedziała gdy byłyśmy przy aucie. Popatrzyłam na nią znacząco i wsiadłam do jej auta.
- Wiesz co chyba sobie kupię samochód. Przynajmniej będę mogła wracać do domu od razu po lekcjach.
- No weeeź , nie rób mi tego. Nie lubię sama jeździć.
- To się nie spóźniaj.
Warknęłam czego od razu pożałowałam , bo w zasadzie Ashley nie zrobiła nic złego. Po prostu byłam dziś jakaś nerwowa.
- Sorrka. Nie jestem na ciebie za to zła. Wiesz , że dziewczyny mnie nie lubią i nienawidzę po ciebie tam chodzić. A tak po za tym to mało się nie udusiłam na tym słońcu.
- No się nie dziwię.
Spojrzała na mój strój i cicho się zaśmiała.
- Jak ty w czarnych rurkach i grubym swetrze tam stałaś. Chyba każdy by się udusił w tym co masz na sobie.
- Za to ty masz inne ciuchy niż rano.
Zauważyłam. Rano miała na sobie starte jeansy , białą bluzkę i czarną kurteczkę ze skóry , z rękawami do łokci.
- Dodatkowa para ubrań. Przecież mnie znasz.
- Tak. Znam cię lepiej niż ty sama siebie znasz. Oooo...jesteśmy. Dzięki.
Właśnie zatrzymałyśmy się pod moim domem. Cmoknęłam ją w policzek i wysiadłam. W domu nikogo nie było. Nawet Scralett, Rodzice pracowali do późna , ale moja młodsza siostra powinna już wrócić do domu. Postanowiłam do niej zadzwonić , ale nie odbierała. Dziwne. Rzuciłam swojego I'phone na stół i zabrałam się do robienia naleśników z nuttelą i owocami. Ja robiłam najlepsze. Nie no nie będę się aż tak chwaliła. Gdy kończyłam ktoś trzasnął frontowymi drzwiami.
- Ugh....nienawidzę tej komunikacji miejskiej ! Wyobraź sobie , że nie wiedziałam na jakiej stacji wysiąść i przejechałam połowę Los Angeles to na dodatek zgubiłam telefon.
Pożaliła mi się Scralett. Przytuliłam ją powstrzymując śmiech. Kochałam moją siostrzyczkę miała niezły charakterek jak na czternastoletnią dziewczynę. Była osobą , z którą nie warto było zadzierać. No i oczywiście była mało rozgarnięta , ale to chyba normalne.
- Zrobiłam twoje ulubione naleśniki jeśli to cię pocieszy.
- Z nutellą i owocami ?
Rozpromieniła się. Pokiwałam potwierdzająco głową. Szybko umknęła z mojego uścisku , żeby zjeść. Dołączyłam do niej. Po posiłku pozmywałam , a młoda w tymczasie oglądała sobie jakiś film. Nie za bardzo mnie to interesowało , bo nie lubiłam filmów akcji. A ona tylko takie oglądała.
Odrabiała sobie w salonie na kanapie matmę i słuchałam muzyki gdy nagle niespodziewanie zdzwonił mój telefon. Wyświetlił się numer Ash , więc odebrałam.
- Halo ?
- Zapomniałam ci o czymś powiedzieć.
Wyszeptała.
- O czym ? I czemu szepczesz ?
- Dla efektu.
Zaśmiała się. Wariatka. No , ale moja.
- No to o czym mi zapomniałaś powiedzieć ?
- Będziemy mieli nowego ucznia w szkole. To świetnie prawda ?
Nie. Pomyślałam , ale tego nie powiedziałam. Jeszcze długo słuchałam co miała do powiedzenia na temat tego nowego ucznia choć , tak na prawdę nic o nim nie wiedziała. Ale podobno dyrektor nie był zadowolony , że ten chłopak będzie się uczył w naszej szkole. No , cóż nie długo się dowiemy kto to taki i czemu w szkole jest takie zamieszanie. Czułam , że to będzie niedługo. Że to co miało się zdarzyć nadejdzie lada dzień. A zakończenie tego wszystkiego niekoniecznie musi być szczęśliwe.
piątek, 25 lipca 2014
wtorek, 22 lipca 2014
Characters
| 1.Brooklyn Rivers "Życie jest zbyt krótkie , żeby udawać kogoś kim się nie jest" |
| 2. Jason Henderson "Żyje się tylko raz" |
| 3. Ashley Carter "Trzymaj się tego w co wierzysz" |
| 4. Scarlett Rivers "Walcz o każdą sekundę , życia jakby miała być twoją ostatnią" |
| 5.Isabelle Callman "Nigdy nie przestawaj walczyć o to co kochasz" |
| 6. David Schackeford "Świat nie musi mieć sensu , sens budzi się z twoja wyobraźnią" |
Subskrybuj:
Posty (Atom)